3 2017-08-09 19:16:49Pielgrzymowanie duchowe
CODZIENNY BIULETYN INFORMACYJNY
XXXVII PIESZEJ PIELGRZYMKI PODLASKIEJ NA JASNĄ GÓRĘ
9 sierpnia 2017 r.
 
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
1. Dzisiaj przebyliśmy etap z Suchedniowa do Tumlina, długości 28 km, i do Kostomłotów, długości 33 km, przechodząc przez parafie: Ostojów, Łączna, Występa, Zagnańsk, Samsonów – Piechotne. Kolumna bialska nocuje w parafii Tumlin, natomiast kolumna siedlecka nocuje w parafii Kostomłoty. Jesteśmy na terenie Diecezji Kieleckiej, której Pasterzem jest Biskup Jan Piotrowski.
3.  Cieszymy się stałą pamięcią modlitewną oraz obecnością na trasie pielgrzymki naszych Pasterzy. W dniu dzisiejszym Bp. Kazimierz przewodniczył Mszy świętej sprawowanej w kościele w Suchedniowie o godz. 7.00.
4. W dniu dzisiejszym naszymi modlitwami obejmujemy szczególnie Pielgrzymkową Służbę Zdrowia. Bardzo im dziękujemy za samarytańską służbę bliźniemu. Jednocześnie przypominamy o starej tradycji pielgrzymkowej, iż Służba Zdrowia nie stoi w kolejce… (np. do zaopatrzenia, lub „zielonych budek” J ), nie niesie plecaka, torby medycznej…
5. Pamiętajmy, aby przechodząc obok kościołów pozdrowić Najświętszy Sakrament, a przechodząc obok cmentarzy – pomodlić się za zmarłych.
6. Pamiętajmy o podstawowej zasadzie, że pielgrzymowi nic się nie należy, a wszystko co otrzymujemy jest darem serca naszych dobrodziejów. Umiejmy wyrazić wdzięczność oraz uszanować to dobro, którego doświadczamy. W przeciwnym wypadku może się okazać, że w przyszłym roku w ogóle nie zostaniemy przyjęci. Zwróćmy szczególną uwagę na pozostawienie po sobie porządku na kwaterach, w szkołach i innych miejscach, a szczególnie w łazienkach. Wyrzucajmy też środki higieniczne do kosza, a nie w inne miejsca, aby np. „przypadkiem” nie zapchać kanalizacji w czyimś domu.
7. Przypominamy podstawowe zasady bezpieczeństwa: na odpoczynki schodzimy wyłącznie w miejscach wskazanych przez Służbę Przemarszu, nie idziemy dalej niż wskazuje Przemarsz, nie przechodzimy na drugą stronę jezdni. Na odpoczynkach nie siadamy na poboczach tak, by stanowić utrudnienie dla przejeżdżających samochodów, zwłaszcza nie siadamy na skraju jezdni i poboczu od strony jezdni! Pamiętajmy, że na drogach cały czas odbywa się ruch, a pielgrzymi, w żaden sposób nie są tam uprzywilejowani! Zachowajmy ostrożność i rozsądek!!!
8. Kapelan Służby Zdrowia przypomina i bardzo uprasza, aby dokładnie wypełnić karty uczestnictwa, wpisując tam wszelkie dane (imię, nazwisko, adres, PESEL, itd.) nie zapominając o złożeniu podpisu na str. 9, wyrażając w ten sposób zgodę, by Kapelan Służby Zdrowia mógł podjąć odpowiednie działania w przypadku konieczności hospitalizacji.
9. Baza znajduje się przy kościele w Kostomłotach. Na Bazie funkcjonuje biuro rzeczy zagubionych i znalezionych.
10. Pomoc medyczna na własnych polach namiotowych, w razie potrzeby konsultacji lekarskiej prosimy kontaktować się z Kapelanami Służby Zdrowia.
11. Osoby, które chcą wysłać karty pocztowe za pośrednictwem naszej Bazy, bardzo prosimy o przekazanie ich koniecznie w dniu dzisiejszym przez przewodników na Bazę. Przypominamy, iż chcąc wysłać pocztówkę z pielgrzymki przez Bazę należy dopłacić 3zł.
12. Kuchnia pielgrzymkowa działa dziś w Kostomłotach przy remizie strażackiej.
13. Apel w Tumlinie – na własnych polach namiotowych, w Kostomłotach – w kościele prowadzi Grupa 9a; Grupy bardziej oddalone – również na własnych polach namiotowych.
14. Osoby, które dojechały do Pielgrzymki prosimy o zapisanie się u Księdza Przewodnika Grupy. W przeciwnym wypadku należy się liczyć z nakazem opuszczenia Pielgrzymki.
15. Informujemy, iż tradycyjnie Zespoły Muzyczne wszystkich grup gromadzą się jutro o godz. 18.30 przy kościele w Łopusznie, celem przygotowania oprawy muzycznej na Eucharystię pod przewodnictwem Księdza Biskupa w Mirowie. Prosimy o obecność całej Służby Muzycznej.
16. Jutro :
  • wstanie o godz. 430, śniadanie, składanie bagaży;
  • Msza Święta o godz. 600:
w Kostomłotach w kościele dla wszystkich Grup – liturgii przewodniczy Grupa 7c;
w Tumlinie:   - Grupy 16 i 17 – na swoim polu namiotowym – przewodniczy Gr. 17.
- dla pozostałych Grup kolumny bialskiej – na polu Grup 12, 14a, 15a, 15b  (naprzeciwko sklepu) – przewodniczy Grupa 15a (nagłośnienie 14a, 15a, 15b).
Prosimy Grupy bardziej oddalone o odpowiednio wczesne wyjście na miejsce celebry.
Bezpośrednio po Mszy Świętej – wymarsz na szlak Pielgrzymki.
17. Dyżury na jutro:
- Apel w kościele – Grupa 9c;
- służba czystości: Grupy 1 i 1b (po 1 osobie z grupy), 2, 11, 12 (po 2 osoby z grupy);
- kuchnia: Grupy 10a, 10b (3 osoby z każdej Grupy: 1 brat (silny J ) + 2 siostry (kulinarnie sprawne J), spotkanie z Szefem Kuchni w Tumlinie – na miejscu celebry).
18. Msza Święta dla Kierowców w Łopusznie o godz. 900. Kierowcy wyjeżdżają przed Mszą Świętą Pielgrzymów i jadą trasą Pielgrzymki. W związku z tym prosimy wszystkich Pielgrzymów, aby 15 min. przed rozpoczęciem Mszy Świętej koniecznie zdali bagaże.
 
 
 
 
 
 
ROZWAŻANIE NA 10 VIII
 
MARYJA JAKO KOBIETA  SŁUŻĄCA Z MIŁOŚCIĄ – Łk 1, 39-45
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.  Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».
            Przyglądając się kolejnym cechom Maryi chcemy dostrzec ogromną miłość, jaka emanowała z tej młodej jeszcze kobiety, ale już małżonki i matki, noszącej pod sercem rozwijające się dziecko samego Boga Ojca. Kiedy Maryja mówi swoje FIAT, jednocześnie od archanioła Gabriela dowiaduje się, że jej krewna Elżbieta, starsza i od lat już bezpłodna kobieta, spodziewa się dziecka. Elżbieta była już wtedy w szóstym miesiącu ciąży. Z racji na błogosławiony stan i podeszły wiek nie była w stanie przyjść do Nazaretu, nie mogła tą wiadomością podzielić się ze swą kuzynką, młodą Maryją. Ale Boża ingerencja pozwala dokonać sytuacji jakby odwrotnej.
            Maryja, słysząc potwierdzenie o ciąży Elżbiety umacnia tylko swoje przekonanie w moc i potęgę Bożego działania. Otóż bezpłodność w czasach które omawiamy, była traktowana jako wymiar Bożej kary, jako brak Bożego błogosławieństwa w małżeństwie. Dziś wiele bezpłodnych par też o to się pyta lub tak to interpretuje, niestety błędnie. Bóg jest życiem, kocha życie i chce dawać życie. On pierwszy jest PRO LIFE!
            Bezpłodność, jak brak zamążpójścia, to był kolejny powód wstydu dla kobiety. Dlatego niewiasty gorliwie modliły się o dar potomstwa. Chociażby wspomnijmy historię Abrahama i Sary, którym Bóg udzielił daru potomstwa w ich podeszłej starości, gdy łono Sary, według ludzkiej rachuby, było już obumarłe. Poczęcie się Jana Chrzciciela jest również związane z Bożą obietnicą. Zachariasz, mąż Elżbiety, jako kapłan modlił się w przypadku Pana pełniąc wyznaczony mu dyżur. Wtedy przecież słyszy, iż za rok będzie miał syna, któremu ma nadać imię Jan. Zamknięta na rok zdolność mowy była dla niego znakiem w jego niedowiarstwo Bożym obietnicom. Kiedy po zakończonej służbie wraca do domu, Elżbieta poczęła i powiedziała: „Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi”.
            Elżbieta nie była w stanie poinformować o swej radości młodej Maryi. Nie było wtedy jeszcze Internetu, komórek i emaili. Nie istniał snap – chat czy facebook. J Maryja dowiadując się od archanioła o błogosławionym stanie Elżbiety, postanawia udać się do niej z konieczną pomocą. Szósty miesiąc ciąży to czas, kiedy pełniącej wiele domowych obowiązków kobiecie zaczyna być coraz ciężej. Maryja jest doskonale tego świadoma. Jako osoba o ogromnej wrażliwości i pobożności, mimo swego błogosławionego już stanu, postanawia udać się do swej krewnej, jak pisze ewangelista – „z pośpiechem”, czyli dość szybko, nie zwlekając, tuż po objawieniu się archanioła. Zapewne poinformowała o tym swego męża Józefa.
Droga z Nazaretu di Ain Karem, czyli do „Źródła winnic”, to trasa ok. 150 km górzystym, trudnym i niebezpiecznym terenem. Zatem dla młodej dziewczyny to również nie lada wyzwanie. Ale jak wiemy Maryja „zeszła z kanapy” i pospieszyła z posługą miłości. Po pierwsze zapewne nie szła sama, ale mogła dołączyć się do karawany, zmierzającej w tamtym kierunku. Samotny marsz na takiej trasie dla młodej dziewczyny byłby co najmniej nieroztropny i bardzo niebezpieczny. Józef, jako mądry małżonek, na pewno nie puściłby Maryi samej w taką drogę. System wędrowania w karawanach był wtedy znany i tolerowany, jako bezpieczna forma przemieszczania się. Zobaczmy, że analogicznie wygląda dziś piesza pielgrzymka na Jasną Górę. Nikt nie idzie sam, ale dla bezpieczeństwa i wygody poruszamy się w grupach.
Można sądzić, iż Maryja poszła sprawdzić, czy anioł nie kłamał mówiąc o ciąży Elżbiety. Tymczasem motywacja Maryi jest zupełnie inna. Wyrusza w drogę, gdyż ufa i kocha. Wymarsz na pielgrzymkę to również decyzja wynikająca z wiary, która może tutaj zostać pogłębiona  Można powiedzieć również, że pielgrzymka jest okazją do tego, aby wobec bliźniego pełnić uczynki miłosierdzia, czyli uczynki wynikające z miłości wobec drugiego człowieka. Miłość z natury zakłada odpowiedzialność za drugiego człowieka. Jeżeli kocham, to stać mnie na trud wobec drugiego. To stać mnie na to, aby iść do drugiego z pomocą.
Maryja pomagając Elżbiecie w jej codziennych obowiązkach tylko zyskuje, gdyż obok kształtującej się w Niej się wrażliwości, coraz bardziej przygotowuje się Ona do tego, aby być matką. Jak czytamy, pozostała u Elżbiety do czasu jej rozwiązania, czyli do czasu narodzin Jana Chrzciciela. Należy przypuszczać, że towarzyszyła kuzynce jeszcze przez kilka lub kilkanaście dni po narodzinach dziecka do momentu umocnienia się fizycznego kobiety po porodzie. Potem, sama wchodząc coraz bardziej w stan ciąży na etapie trzeciego czy czwartego miesiąca, musiała powrócić do rodzinnego Nazaretu, aby tam, spokojnie oczekiwać własnego rozwiązania, czyli narodzin Jezusa. Dłuższe pozostanie w Ain Karem stawałoby się dla Niej coraz bardziej uciążliwe oraz stwarzałoby trudności w bezpiecznym powrocie do domu po górzystej krainie izraelskiej na odcinku 150 km w karawanie, o czym już wspominaliśmy.
 Maryja idąc do Elżbiety, niesie miłość, gdyż pod swym sercem niesie już Jezusa. Jej łono jest już pierwszym tabernakulum świata, łonem, które wypełnia żywy Bóg. Spotkanie Maryi z Elżbietą to jednocześnie spotkanie Jezusa z Janem. To spotkanie czterech miłości, czyli czterech osób, wzajemnie bardzo pozytywnie do siebie ustosunkowanych, czterech osób, które nawzajem się potrzebują, aby dopełnić Bożego zamiaru.
Warto zauważyć, że nie tyle sama fizyczna posługa Maryi wobec Elżbiety, zasługuje tu pierwszą uwagę, ale to, jakie słowa padają przy tym bardzo radosnym spotkaniu kobiet w stanie błogosławionym. Bycie w ciąży winno być bowiem traktowane jako wymiar Bożej dobroci, kiedy to Stwórca zaprasza stworzenie do kreacji nowego życia, do przekazywania życia, do powoływania do istnienia kogoś nowego na ten piękny świat. Jeśli kobieta ma właściwe podejście do daru swej płodności, jeśli cieszy się z tego, że jest kobietą, czyli zdolną do tego, aby zrodzić nowe życie w pięknie swej płodności, to każda ciąża, planowana lub nie, winna być dla niej czasem szczególnym, czasem kiedy coraz bardziej i coraz pełniej staje się kobietą, mnożąc swą miłość na kolejne potomstwo. Stan błogosławiony to nie jest powód do wstydu czy do chowania się przed światem, ale okazja do tego, aby pokazać, że w moim kobiecym ciele realizuje się Boży zamysł, Boża wola, wypowiedziana na początku stworzenia, o której czytamy na kartach księgi Rodzaju: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ja sobie poddaną”.
Elżbieta spotykając się z Maryją mówi: „Skądże mi to, że matka mojego Pana przychodzi do mnie”. Słowa te sugerują, że Elżbieta napełniona Duchem Świętym ,umiała rozpoznać fakt, że ciąża Maryi jest dziełem Boga, że ta jej młoda kuzynka nie ucieka do Ain Karem, by schować przed mężem stan ciąży, ale właśnie aby służyć, aby przynieść dowód Bożej miłości poprzez posługę swych rąk. Maryja umiała „stracić” swój czas, swoje siły, aby pomóc Elżbiecie. Warto dodać, że to nie był to do końca czas stracony, wręcz przeciwnie, czas ten został wykorzystany na pomnożenie miłości wobec bliźniego w potrzebie. Podobnie jest wtedy, kiedy pielgrzym po powrocie na miejsce noclegu, pomaga bliźniemu rozbić namiot, przynieść wodę, przygotować posiłek czy przebić bąble. To nie jest czas stracony, ale czas najlepiej wykorzystany. Na co? Na posługę miłości.
Niechaj Maryja uczy nas iść do drugiego z miłością, z dobrym słowem, z chęcią pomocy, w tym wszystkim niosąc w sercu Boga przyjmowanego codziennie w Komunii Świętej. Nasze serce również może być tabernakulum Chrystusa, a wtedy, każde nasze spotkanie z drugim człowiekiem, ma szansę być powtórzeniem tamtego ewangelicznego wydarzenia – posługi miłości człowieka do człowieka. Po to bowiem Bóg stwarza człowieka i stawia go we wspólnocie z innymi, aby nie żył dla siebie, ale aby uczył się być darem dla bliźniego. Módlmy się dziś o to, abyśmy siebie i swoje talenty wykorzystywali dla dobra drugiego człowieka, a przez to lepiej rozumieli, że więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu.
 
 
 
 
 
 
KONFERENCJA NA 10 VIII
 
RODZINA BOGIEM SILNA
 
W Adhortacji św. Jana Pawła II „Familiaris consortio” czytamy: „To nade wszystko Matka-Kościół rodzi, wychowuje, buduje rodzinę chrześcijańską, wypełniając wobec niej zbawczą misję otrzymaną od Pana. Głosząc Słowo Boże, Kościół objawia rodzinie chrześcijańskiej jej prawdziwą tożsamość, to, czym ona jest i czym powinna być wedle zamysłu Pana; sprawując sakramenty, Kościół wzbogaca i umacnia rodzinę chrześcijańską łaską Chrystusową, ażeby ją uświęcić na chwałę Ojca; poprzez głoszenie z nową mocą nowego przykazania miłości Kościół pobudza i prowadzi rodzinę chrześcijańską do służby miłości, aby naśladowała i przeżywała tę samą miłość oddania i ofiary, którą Chrystus żywi dla całej ludzkości.” (pkt 49)
W rzeczywistości przez sakrament małżeństwa sam Chrystus „pozostaje z małżonkami, z rodziną. Sakrament ten sprawia, że małżonkowie i rodzina mogą być silni Bogiem. Do tego stopnia, aż ich wzajemna przynależność stanie rzeczywistym obrazem samego stosunku Chrystusa do Kościoła. Sakrament małżeństwa nie jest umową społeczną, pustym rytuałem lub jedynie zewnętrznym znakiem zaręczyn; nie jest „czymś” lub jakimś „przymusem””. (Papież Franciszek, AmorisLaetitia, pkt. 72n)
Stąd ważnym zadaniem dla współczesnej rodziny chrześcijańskiej jest odkrywanie i przeżywanie obecności Boga pośród niej. Dokonuję się to poprzez codzienną osobistą modlitwę, modlitwę małżeńską, rodzinną, wspólne przeżywanie Eucharystii.
MODLITWA OSOBISTA: Staram się znaleźć codziennie czas na kwadrans modlitwy. Rozważam fragment Pisma św., starając się odnaleźć w nim wskazówki dla mnie na tym etapie mojego życia. Pytam Chrystusa: „Jaka jest Twoja wola wobec mnie na ten dzień?”. Pytam, mówię o tym, co mnie przepełnia, ale przede wszystkim wsłuchuję się w to, co On ma mi do powiedzenia.
MODLITWA RODZINNA: Wieczorem modlimy się razem z dziećmi. Staramy się, aby nie była to szablonowa modlitwa; wplatamy w nią słowa „od siebie”, czasem rozważamy krótki fragment Pisma św. Trwa to 5-10 minut, ale staramy się, by było tocodziennie. Troszczymy się o to, aby wspólna modlitwa miała charakter rozmowy z Bogiem jako najlepszym Ojcem.
MODLITWA MAŁŻEŃSKA: To na koniec dnia taka chwila dla siebie i dla Boga. Podsumowując na modlitwie dzień, może towarzyszyć zmęczenie, ale taka wspólna modlitwa przynosi długofalowe owoce: głęboką więź duchową, wzajemne porozumienie, które w niejednej sytuacji sprawia, że tylko spojrzymy na siebie i już wszystko wiemy…
Pielęgnowanie łaski wiary, ożywianie i umacnianie jej, wrażliwość na to wszystko, co może ją ostudzić. Pomaga w tym słuchanie słowa Bożego, systematyczne korzystanie z sakramentu pokuty i pojednania.
REGULARNE SPOTKANIE ZE SŁOWEM BOŻYM: Regularne czytanie Pisma Świętego, daje obraz całej historii zbawienia, pozwala znaleźć moje własne (oraz nasze) miejsce w tej historii, pomaga też w zachowaniu właściwej perspektywy życia chrześcijańskiego, którą można streścić w słowach: „Nasza ojczyzna jest w niebie”.
SYSTEMATYCZNA PRACA NAD SOBĄ: To z kolei „bat” na nasz słomiany zapał i duchowe lenistwo. Po rozeznaniu, w czym najbardziej niedomagam, podejmuję konkretne postanowienie, ukierunkowane na dobro małżeństwa lub rodziny. Po miesiącu przy okazji spowiedzi „rozliczam się” z niego; jeśli problem ustąpił, przechodzę do kolejnej rzeczy, jeśli nie – podejmuję dalszy wysiłek na tym samym polu.
Ważne jest, by w tych praktykach nie zatrzymać się na wypływających z tradycji przyzwyczajeniach, rytuałach, ale odkryć w nich Chrystusa, który „daje im moc pójścia za Nim i wzięcia na siebie swojego krzyża, podnoszenia się po upadkach, przebaczania sobie wzajemnie, wzajemnego noszenia swoich ciężarów” (por. Papież Franciszek, AmorisLaetitia, pkt. 72n).
Codzienne obowiązki i zmagania, zabieganie…. którymi się nie raz „usprawiedliwiamy” przed samymi sobą …. nie mogą nas pozbawić mocy płynącej z bliskości Boga, lecz wręcz przeciwnie… Pan Jezus mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” (Mt 28,11)
Świadkami niezłomności w trosce o więź z Bogiem są dla nas rodziny unickie.
Władysław Reymont w „Z ziemi chełmskiej" przedstawił codzienne życie ludzi, którym odebrano religię i zabroniono chodzić do znanych im świątyń, a nakazano korzystać z posług obcych duchownych. Jednym z utworów traktujących o „męczeńskim Podlasiu" w ramach tego cyklu reportaży jest nowela „Matka". Pisarz ukazuje tutaj motyw bolesnego i ofiarnego rodzicielstwa. Bohaterka, unicka kobieta, pragnie za wszelką cenę uchronić swoje dzieci przed prawosławiem. Mąż jej zginął w obronie wiary. Dla mieszkańców wioski, w której mieszka ta kobieta, wiara i modlitwa mają ogromną wartość. W największej tajemnicy wystawiali krzyż, i z powodu braku księży, sami „wyświęcili go łzami”, aby móc przy nim gromadzić się na wspólnej modlitwie. Reymont ukazuje główną bohaterkę, która dowiaduje się od strażnika o zamiarze odebrania jej dzieci i umieszczenia w prawosławnym monastyrze. Nie widząc innej możliwości ratowania swoich dzieci przed prawosławiem, kobieta ta ukrywa się w lesie. Zmęczona, na granicy wytrzymałości psychicznej i fizycznej, powierza swoje dzieci opiece Matki Boskiej. Przed uległością i poddaniem się powstrzymał ją głos zmarłego męża, który kazał raczej zabić dzieci, niż pozwolić na chrzest prawosławny. I tu autor przedstawia wahania i rozterki kobiety, podobne do rozterek biblijnego Abrahama oraz interwencję „Panienki Najświętszej", która zaopiekowała się dziećmi. Chora kobieta za ukrywanie potomstwa została zesłana na osiem lat Sybiru gdzie, jak wspominała, nigdy nie spotkała kapłana. Po powrocie, dzięki zawierzeniu i opiece Bożej, odnalazła swoje dzieci w podczęstochowskiej wsi.(por. ks. Roman Krawczyk, Męczeńskie Podlasie w wybranych utworach literatury polskiej na przełomie XIX i XX wieku)
Stefan Żeromski w noweli „Do swego Boga” w tomie ,.Rozdziobią nas kruki, wrony..." ukazuje wstrząsającą historię, która toczy się na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XIX wieku. „Dzień był marcowy - jasny a mroźny”, para wędrowców, przemierzając bezdrożami Podlasia i Mazowsza, wędruje spod Drohiczyna do kościoła katolickiego w Warszawie, w celu „utopienia” spowiedzi wielkanocnej. Obowiązek ten powtarzany co roku bywał stałym elementem w kalendarzu unitów, niezależnie od tego, czy „dobrowolnie”, czy też pod uderzeniami knuta przyjęli nowe wyznanie. Czwartego dnia, tej kolejnej wędrówki, dziadek z wnuczką zbłądzili w lesie podczas burzy i zapadającego mroku. Wyczerpani, odpoczywając przy kamieniu zamarzli. (por.ks. Roman Krawczyk, Męczeńskie Podlasie w wybranych utworach literatury polskiej na przełomie XIX i XX wieku)
Unici nie chcieli nowych porządków i nowej wiary. Najbardziej przywiązana do wiary katolickiej była podlaska część diecezji chełmskiej. Tam ludzie czuli się Polakami, byli też na dość wysokim poziomie religijnym. Stąd też największy opór był na Podlasiu, tam też szalał największy terror.
W celu odbycia spowiedzi unici musieli potajemnie szukać takich możliwości w parafiach, gdzie nie byli znani lub w lasach, w miejscach niedostępnych, znanych tylko specjalnym przewodnikom. Na umówiony dzień przyjeżdżał misjonarz, którego wieziono do lasu i tam gromadziły się liczne rzesze wiernych, słuchając kazań, uczestnicząc we Mszy św., chrzcząc dzieci i zawierając małżeństwa. Trudna sytuacja była z pogrzebem. Niełatwo przecież ukryć fakt choroby czy śmierci. Pilnowali tego strażnicy, a także prawosławni duchowni. Kapłan łaciński nie mógł pochować, nawet nie mógł wydać zgody na pochówek na cmentarzu katolickim, dlatego unici chowali zmarłych w tajemnicy, niejednokrotnie w szczerym polu.
Idąc w ślady Unitów, wszyscy jesteśmy zaproszeni do odważnego przeżywania troski o rodziny: nasze i innych. Żądna rodzina nie jest osamotniona. Zadaniem duszpasterstwa rodzin jest wspieranie członków rodziny w odczytywaniu i realizowaniu swego powołania, aktualnych i przyszłych zadań tak, aby życie rodzinne stawało się rzeczywiście drogą uświęcenia, zbawienia i apostolskiego promieniowania.
Jak to wszystko ma się dokonać? Przy pomocy jakich narzędzi?
Uświęceniu małżeństw i rodzin służą w naszej diecezji ponadto między innymi:
Nauki stanowe głoszone w ramach homilii mszalnej lub konferencji związanej z różnymi nabożeństwami. Ich forma może być różna, zależnie od miejscowych warunków i możliwości.
Miesięczne spotkania formacyjne dla małżonków w parafiach we wspólnotach małżeńsko-rodzinnych, takich jak kręgi rodzin Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie, parafialne kręgi rodzin, parafialne oddziały Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, spotkania wspólnot „Sychar” (małżeństw przeżywających trudności)
Dzień Świętości Życia w uroczystość Zwiastowania Pańskiego obchodzony w parafii z położeniem szczególnego akcentu na ukazanie świętości życia ludzkiego i wdzięczności za życie jako wielkiego daru Bożego.
Pierwsza niedziela maja jako Diecezjalny Dzień Rodziny w Parczewie. W tym dniu i miejscu trwa szczególna modlitwa za rodziny. W konferencjach poruszana jest problematyka małżeńsko - rodzinną, budząca i rozwijająca właściwe zrozumienie wartości życia rodzinnego.
Święto Najświętszej Rodziny z Nazaretu w oktawie Bożego Narodzenia, podczas którego organizowane są wspólne celebracje jubileuszy małżeńskich.
Bardzo pożyteczne, zwłaszcza dla pogłębiania duchowości małżonków i całych rodzin oraz formowania apostolatu świeckich są rekolekcje tematyczne dla małżonków organizowane przez diecezjalne duszpasterstwo rodzin w Siedlanowie oraz przez Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie w Domu „Moria” w Łukowie. Swoją ofertę rekolekcyjną dla małżeństw ma także Szkoła Nowej Ewangelizacji w formie kursów: Tobiasz i Sara, Akwila i Pryscylla.
Usłyszmy i rozważmy na koniec wezwanie jakie zawarł w Adhortacji „Familiaris consortio” św. Jan Paweł II (pkt 86):
„Do was, małżonkowie, do was, ojcowie i matki rodzin; do was, chłopcy i dziewczęta, którzy jesteście przyszłością i nadzieją Kościoła i świata, i będziecie dynamicznym zaczątkiem rodziny w nadchodzącym trzecim tysiącleciu; do was, czcigodni i drodzy Bracia w biskupstwie i kapłaństwie, umiłowani synowie i córki, zakonnicy i zakonnice, dusze poświęcone Panu, którzy wobec małżonków świadczycie o najwyższej miłości Bożej; do was, wszyscy ludzie dobrej woli, którzy z jakiegokolwiek tytułu troszczycie się o losy rodziny, zwracam się z gorącą i serdeczną prośbą:
Przyszłość ludzkości idzie poprzez rodzinę!
Jest zatem rzeczą nieodzowną i naglącą, aby każdy człowiek dobrej woli zaangażował się w sprawę ratowania i popierania wartości i potrzeb rodziny.
O szczególny wysiłek w tym względzie czuję się zobowiązany prosić synów i córki Kościoła. Ci, którzy przez wiarę poznają w pełni wspaniały zamysł Boży, mają jeszcze jeden powód, ażeby wziąć sobie do serca rzeczywistość rodziny w naszych czasach, tych czasach próby i łaski.
Winni oni kochać rodzinę w sposób szczególny. Polecenie to jest konkretne i wymagające.”
 
 
 
 
 
NOWENNA
 
  DZIEŃ VI (10.08.2017)
 
Śpiew: Matko o twarzy czarnej
Ref. Matko o twarzy jak polska ziemia czarnej
Matko o twarzy jak polska ziemia znaczonej bliznami
Do serca Twego jak Syna nas przygarnij,
Królowo nasza, tarczo obronna, módl się za nami.
  1. Próżno niejeden wróg wkładał zbroję,
By dzieci Twoje zniewolić, ojczyznę zabrać im.
Ty choć bez zbroi i bez oręża zawsze
Zwyciężasz, by wskazać, że pokój daje Syn.
  1. Próżno pragnęli z serc Cię wyrzucić,
Pokój zakłócić, odebrać nadzieję – wiary znak.
Bo kto Cię, Matko, kochać nie umie,
Ten nie zrozumie, dlaczego przy Tobie trwamy tak.
  1. Dziś wróg z ukrycia i bez pancerza
W serca uderza, nie pozwól, by zniszczył Boga w nas.
Matko, błagamy, w czas niespokojny
Broń nas od wojny, wierzymy – zwyciężysz jeszcze raz.
 
 
Bogurodzico Dziewico Maryjo,
nasza Matko i Królowo,
wyniesiona na wyżyny nieba.
Ty nieustannie otaczasz troską i miłością naród polski.
Prosimy, by jubileusz 300-lecia koronacji
Twojego Jasnogórskiego Wizerunku odnowił w każdym z nas
cześć i ufność wobec Boga, Ojca i Syna i Ducha Św.
Ty, Matko, jesteś nam wzorem zaufania
oraz uległego poddania się Jemu we wszystkim.
Niech nasze przemienione życie stanie się
żywym diamentem Twej korony wyniesienia i chwały.
Chcemy z naszymi duchowymi darami stanąć w bliskości Boga
i stać się świadkami Jego wielkiego miłosierdzia.
Pragniemy – odnowieni w wierze, nadziei i miłości,
żyjąc według zasad Ewangelii – razem z Tobą
uwielbiać Trójcę Przenajświętszą. Amen.
 
Z historii objawień fatimskich:
 
Wspominając objawienie  z 13 lipca 1917 roku, Łucja Dos Santos zapisała po latach skierowane do małych wizjonerów słowa:
 
            „Chcę, abyście przyszli tu trzynastego dnia następnego miesiąca i nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Bożej Różańcowej, aby uprosić pokój na świecie i koniec wojny […] Nadal przychodźcie tutaj co miesiąc. W październiku powiem wam, kim jestem i czego chcę oraz dokonam cudu, którzy wszyscy zobaczą, aby uwierzyli. Ofiarujcie się za grzeszników i powtarzajcie wielokrotnie – zwłaszcza gdy będziecie czynić jakąś ofiarę: „O Jezu, czynie to z miłości dla Ciebie, w intencji nawrócenia grzeszników oraz jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi”.[1]
 
Fatimska Pani za Twoim wstawiennictwem polecamy Ojcu niebieskiemu kraje, w których toczy się wojna i w których chrześcijanie są dziś prześladowani . Spraw, by zapanowały w nich pokój i sprawiedliwość społeczna:
 
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
 
Módlmy się:
 
„Stając dzisiaj przed Tobą, Matko Chrystusa, przed Twoim Niepokalanym Sercem, pragniemy wraz z całym Kościołem zjednoczyć się z ofiarą, którą z miłości do nas Syn Twój złożył z samego siebie Ojcu. […] O, Niepokalane Serce. Pomóż nam odeprzeć groźbę zła, które tak łatwo zakorzenia się w sercach ludzi współczesnych, a którego nieobliczalne skutki ciążą już dziś nad naszym życiem i zdają zamykać drogi ku przyszłości.
            Od głodu i wojny, wybaw nas!
            Od wojny atomowej, od niewyobrażalnego samozniszczenia, od wszelkich wojen, wybaw nas!
            Od grzechów przeciw życiu człowieka od chwili poczęcia, wybaw nas!
            Od nienawiści i poniżenia godności Synów Bożych, wybaw nas!
            Od wszelkich niesprawiedliwości w życiu społecznym, narodowym i międzynarodowym, wybaw nas!
            Od pochopnego deptania przykazań Bożych, wybaw nas!
            Od prób zacierania w ludzkich sercach prawdy samego Boga, wybaw nas!
            Od utraty świadomości dobra i zła, wybaw nas!
            Od grzechów przeciw Duchowi Świętemu, wybaw nas!
            O Matko Chrystusa, przyjmij to wołanie brzemienne cierpieniem wszystkich ludzi! Brzemienne cierpieniem całych społeczeństw! Pomagaj nam zwyciężać mocą Ducha Świętego wszelki grzech: grzech człowieka i grzech świata, grzech w każdej jego postaci.
            Niech w dziejach świata ujawni się raz jeszcze nieskończona moc zbawcza Odkupienia: moc miłosiernej Miłości. Niech ona powstrzyma zło! Niech przemieni sumienia! Niech w Twoim Niepokalanym sercu ukaże się wszystkim światło nadziei”.
Amen
 
   
Śpiew: Idziesz z nami, Wędrowniczko
  1. Idziesz z nami Wędrowniczko
Dajesz siłę i dajesz odwagę
W naszej drodze Przewodniczko
Tyś jak obłok ten świetlany
Ref. Prowadź Mario,
Prowadź nas do Jezusa.
  1. Już od wieków nas prowadzisz
Strzeżesz wiary ludu swego, Pani
Z Tobą wróg nam nie zagraża
Z Tobą wszystko zwyciężymy
  1. Niechaj zabrzmi hymn wspaniały
za Maryją Bogu Ojcu chwała, Alleluja
niech radosne: Alleluja, alleluja!
Śpiewa niebo i ziemia cała, alleluja.
Ref. Alleluja, alleluja.
 
 
[1] Tamże s. 53.

Kierownictwo


Trwa wysyłanie...
podpis:

komentarz:

Podziel się:
GG
sledzik
Facebook

Ważniejsze wiadomości:
Strona wykorzystuje pliki cookie do prawidłowego działania. W twojej przeglądarce możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookie.ok
banerbaner
img
Regulamin2007-03-15 10:20:40
img
ABC Pielgrzyma2012-07-31 21:21:49

Pozdrawiam Pielgrzymów z gr. 9a. Pamiętam w modlitwie :-) s. Iwetta(2017-08-10 22:39:12)

Pozdrowionka dla wszystkich pielgrzymów! Zapraszam na dobre jedzonko, w czasie postoju w Parafii Samsonów. :-) Madzia(2017-08-07 00:14:52)

Serdeczne pozdrowienia dla grupy 15 a w szczegolnosci dla mamy Ani brata tobiasza i Zdzislawa bardzo was kochamy. Trwajcie w drodze do Matki Bozej Dominika(2017-08-06 16:03:09)

Pozdrowienia dla grupy 9B! Trwajcie na drodze do naszej Matki :) Powodzenia :* Staszek(2017-08-05 10:10:39)

pozdrowienia dla grupy 10a, prosimy o modlitwę, aby znalazła się osoba grająca na gitarze ? Wik(2017-07-25 09:16:20)

Pozdrawiam grupe 14 C. PatniczkaZ14C(2017-07-05 14:38:04)

Ostatnie zdjęcia
zdjecie
zdjecie
zdjecie
zdjecie
zdjecie
zdjecie
Odwiedziło nas:
01263757
do wyjscia 38PPP:
timer