3 2017-08-06 17:28:57Pielgrzymowanie duchowe
CODZIENNY BIULETYN INFORMACYJNY

XXXVII PIESZEJ PIELGRZYMKI PODLASKIEJ NA JASNĄ GÓRĘ

6 sierpnia 2017 r.
 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 
1. Dzisiaj przebyliśmy etap z Czarnolasu do Ciepielowa, długości 27 km i z Łagowa do Wielgiego, długości 31 km, przechodząc przez parafie Zwoleń i Jasieniec Solecki. Nocujemy w Ciepielowie, Wielgiem oraz w Gardzienicach. Wyrażamy wielką wdzięczność Ks. Stanisławowi Sławińskiemu - Proboszczowi z Ciepielowa za gorące serce okazywane zawsze Pielgrzymom!
2. W dniu dzisiejszym kapłani z naszej pielgrzymki głosili słowo Boże w kilku parafiach przez które przechodzimy: ks. Krzysztof Stepczuk w parafii Wygoda, ks. Marek Zalewski kapelan kierowców w Ciepielowie, Ks. Leszek Dąbrowski z gr. 12 w Samsonowie, o. Ireneusz Wierzchowski z 15a w Jasieńcu Iłżeckim. Dziękujemy za ich gotowość i posługę.
3. Dzisiaj o godz. 19.00 w kościele w Ciepielowie odbędzie się spotkanie służb: porządkowych, łączników i kwatermistrzów z poszczególnych grup.
4. Apel w kościele w Ciepielowie prowadzi grupa 5.
5. Z pomocy medycznej korzystamy na polach namiotowych swoich Grup. W sytuacjach wymagających interwencji bądź konsultacji lekarskiej kontaktujemy się z Kapelanem Służby Zdrowia.Służba Medyczna przypomina o obowiązku spożycia śniadania przed wyruszeniem na trasę, picia odpowiedniej ilości wody w trakcie drogi oraz używania nakrycia głowy!
6. Kuchnia w miejscowości Wielgie –przy polu namiotowym grup14 i 15 z dowozem na pola pozostałych Grup.Prosimy o wyznaczenie jednej osoby w każdej grupie, która będzie odpowiedzialna za umycie pojemnika na zupę. Czyste pojemniki należy zwrócić na Kuchnię.
7. Niezmienną zasadą Pielgrzymki są oddzielne noclegi dla Sióstr i Braci. Dotyczy to namiotów, kwater w domach i stodół. Wyjątkiem są małżeństwa i rodzeństwo. Przestrzegajmy tej zasady! Pamiętajmy, że o ile właściwa postawa Pielgrzyma jest pięknym świadectwem, dawanym wobec tych, których spotykamy, o tyle postawa niewłaściwa jest wielkim zgorszeniem! Wychodząc na kwaterę, należy poinformować Przewodnika lub osobę przez niego wyznaczoną (np. Kwatermistrz Grupy) o miejscu swojego noclegu!!!
8. Zaopatrzenie pielgrzymki organizowane jest przez samą Pielgrzymkę, samochody z zaopatrzenia zostały udostępnione z zaprzyjaźnionych firm i osób, za co im serdecznie dziękujemy. W naszym zaopatrzeniu możemy nabyć najbardziej potrzebne produkty żywnościowe: chleb, bułki, konserwy, woda, bardzo smaczne jogurty oraz wiele, wiele innych artykułów. Służba Zaopatrzenia odwiedzatakże poszczególne grupy na noclegach. Odwiedziny te, z oczywistych względów, nie będą mogły się jednak zbytnio przeciągać (10-15 minut). Prosimy więc o sprawne zakupy, aby zaopatrzenie mogło dotrzeć na wszystkie pola namiotowe.
9. Bardzo prosimy o solidne zgniatanie plastykowych butelek po napojach i wrzucanie ich do niebieskich worków!!!
10. Serdecznie pozdrawiamy wszystkich Gości, odwiedzających nas na trasie Pielgrzymki. Cieszymy się z Waszej obecności. Prosimy jednak o akceptowanie religijnego charakteru pielgrzymowania i dostosowanie się do poleceń Służby Przemarszu i Porządku. Przypominamy, że nie można na trasie towarzyszyć Pielgrzymce samochodem osobowym, jadąc z odpoczynku na odpoczynek, oraz rozstawiać namiotów przed przyjściem Grup. Jednocześnie przypominamy, że za zachowanie się Gości odpowiada Pielgrzym i to on ponosi konsekwencje.Przypominamy o zakazie palenia papierosów, picia alkoholu i jedzenia lodów – zarówno na trasie, jak i na polu namiotowym. Zechciejmy postarać się, aby tak miłe wydarzenie, jak odwiedziny kogoś bliskiego, nie stały się okazją do zaistnienia sytuacji nieprzyjemnych!
11. Korzystając z życzliwości ludzi spotykanych na naszej drodze, pamiętajmy o bezpośrednim podziękowaniu za otrzymywane poczęstunki, możliwość noclegu, okazane serce oraz o stałej modlitwie w intencji naszych dobroczyńców. Umiejmy uszanować również dary, które otrzymujemy tak, aby ich nie marnować.
12. Do bagażu nie wkładamy rzeczy, które utrudniają ładowanie i rozładunek przez Kierowców Bagażowych, jak np. zgrzewki wody tudzież inne nie gabarytowe przedmioty, itp.
13. Jutro:
Wstanie: w Ciepielowie i Wielgiem:godz. 430, śniadanie, pakowanie bagaży.Msza Świętaw kościele w Ciepielowie i Wielgiem:godz. 600,
w Gardzienicach dla Grup 9– wstanie o godz. 500, Msza Święta o godz. 630.Bezpośrednio po Mszy Świętej – wymarsz na szlak Pielgrzymki. Grupy z Gardzienic czekają na kolumnę siedlecką i wchodzą w swoje miejsce w kolumnie.
14. Od jutra dostępne będą karty pozdrowieniowe ze zdjęciami z tegorocznej pielgrzymki. Można będzie zaopatrywać się w nie u przewodnika grupy. Cena karty – 1 zł. Istnieje możliwość wysłania karty pozdrowieniowej za pośrednictwem Bazy pielgrzymkowej (cena kartki ze znaczkiem4 zł).      
15. Bardzo prosimy Grupę odpowiedzialną za przygotowanie liturgii o podłączenie swojego nagłośnienia (jeśli nie używa się nagłośnienia z kościoła) najpóźniej na 15 minut przed rozpoczęciem Mszy Świętej! Prosimy także, w miarę potrzeb, o dopinanie do nagłośnienia również tub z innych grup.
16. Kierowcy samochodów bagażowych uczestniczą we Mszy Świętej w Jasieńcu o godz. 9:00. Prosimy zatem o wcześniejsze składanie bagaży, gdyż kierowcy 15 minut przede Mszą zamknąjuż samochody (kto nie zdąży będzie musiał nieść bagaż przez cały dzień na plecach!!)Samochody bagażowe kolumny siedleckiej jadą do Jasieńca przez Lipsko, a nie trasą Pielgrzymki!
17. Dyżury:
- liturgia – Ciepielów – przewodniczy: Grupa 8a;
Gardzienice – przewodniczy: Grupa 9d
Wielgie –przewodniczy: Grupa 12; nagłośnienie: grupy 12, 13, 14a
- Apel w kościele, transmitowany przez radio – Grupa 9b;
- służba czystości – Grupa6, 8a, 15a, 16(po 2 osoby);
- dyżur w kuchni – Grupy7a, 7b (po 3 osoby z każdej Grupy znające się na sztuce kulinarnej – 1 brat i 2 siostry). Osoby wyznaczone do dyżuru czekają po Mszy Świętej przy kościele.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
ROZWAŻANIE NA 7 VIII – MARYJA JAKO KOBIETA PROSTA I POBOŻNA – Łk 2, 22-32
 
Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». 
            Kiedy czytamy powyższy fragment, stwierdzamy, iż nie opisuje on nic szczególnego, nic nie zwykłego, lecz przeciwnie, jakby zwykły obrzęd oczyszczenia matki dziecka i ofiarowania pierworodnego syna w świątyni. Tak należy na to popatrzeć, ale z drugiej strony wiemy doskonale, że to ofiarowanie było inne od wszystkich pozostałych.
            W pierwszej kolejności zechciejmy dostrzec to, że Józef z Maryją ukazują prostotę swej wiary. To znaczy zachowując przypisane prawo Boże udają się z małym dzieckiem do Jerozolimy, do miasta świętego, do miasta dawidowego, to znaczy królewskiego, aby tam w świątyni przedstawić pierworodnego syna Bogu i wykupić Go z Jego rąk, jakby na własność, poprzez złożenie odpowiednich darów ofiarnych. Jako ludzie ubodzy mogli złożyć dwa gołębie lub parę synogarlic. Bogatsi składali jagnięta. Był to obrzęd sprawowany na pamiątkę wyprowadzenia z niewoli egipskiej, kiedy to na skutek ostatniej plagi, wymarło wszystko to, co pierworodne, łącznie z synem faraona. Złość jaka powstała wtedy w sercu faraona wywołana zgodę dla Hebrajczyków na opuszczenie Egiptu, aby udać się na pustynię.
            Zobaczmy dalej, że w omawianej scenie Bóg jest ofiarowany Bogu, Święty Jezus jest ofiarowany świętemu Bogu, Syn Ojcu, Dziecko Stwórcy, Najwyższy Kapłan w świątyni. Kiedyś przecież wyda w pełni swoje ciało na ofiarę czystą i przyjemną Bogu. Co wtedy działo się w sercu Maryi? Co czuła? Co przeżywała? W tych zwyczajnych wydarzeniach jest ukryta niezwykła tajemnica wiary, tajemnica ofiarowania, nieświadoma zapowiedź prawdziwej ofiary Krzyża.
            Maryja przeżywszy wewnętrznie pokłon mędrców i pasterzy przekonuje się o tym, iż zrodzone z Niej Dziecko, nie jest zwykłym człowiekiem, ale od początku przeplata się nad nim serpentyna chwały i grozy, czci i wyklęcia, uznania i odrzucenia. Wszystko to ewidentnie domaga się od Maryi trwania w postawie pokory i pobożności. Pycha byłaby bardzo zgubna i niebezpieczna dla życia małego Jezusa, zaś brak pobożności i zaufania Bożemu prowadzeniu, byłby niebezpieczny dla Niej samej, dla Józefa i całego lokalnego środowiska, które na szczęście, trwało w wierności Bożym wskazówkom.
Zobaczmy, że Maryja wiedząc, kto jest Ojcem Dziecka, nie obnosiła się tym wybraniem i tą szczególną łaską poczęcia w mocy Ducha. Nie była pyszna i zadufana w sobie, przeciwnie pełna pokory obawiała się również o swoje życie. Jak później to omówimy, za stan błogosławiony bez pożycia małżeńskiego groziła jej śmierć.
Również pokora i prosta wiara Józefa była dla Maryi oparciem i ratunkiem przez odrzuceniem i skazaniem na trudny los, niewytłumaczalny dla człowieka tamtych czasów. Maryja nieustannie uniża swą wielkość i ukrywa swą chwałę, jaką została przyobleczona. Dziwne porównanie, gdyż Maryja okazuje się być wielką przez swe uniżenie, pobożna przez zupełne poddanie się przepisom żydowskiego prawa, choć dokonała się w Jej łonie tajemnica łamiące wszelkie znane ludzkości prawo poczęcia. Maryja znając swój zaszczyt bycia wybraną, świadomie kroczy drogą pokory, w pełnym poddaniu się Bożemu prowadzeniu.
Maryja zostaje poddana obrzędowi oczyszczenia, choć przecież wcale go nie potrzebuje. Jest przecież pełna łaski, jest błogosławiona między niewiastami, jest niepokalanie poczęta. A jednak Jej wielkość objawia się w Jej skromności i cichości, w konieczności zachowywania i rozważania znanych Jej tajemnic, tylko w swoim sercu i w relacji z Józefem. Prawo zakazywało bowiem kobiecie przestępować próg świątyni 40 dni po urodzeniu syna lub 80 dni, po urodzeniu córki. Następnie po tym terminie, w specjalnie wyznaczonym dla kobiet miejscu, dokonywał się obrzęd oczyszczenia niewiast. Można powiedzieć zatem, że obrzęd oczyszczenia Maryi potwierdza Jej autentyczną postawę pokory.
Podobnie ma się rzecz z Jezusem. On nie potrzebuje ofiarowania, jest przecież ofiarowanym przez Boga Ojca darem dla świata. Świat nie musi oddawać Go ojcu, skoro przyjął Go jako dar. Ale świat jeszcze tego nie wie, że tutaj podobnie kwestia Jezusa jest na poziomie wielkiej tajemnicy, która doczeka się objawienia podczas chrztu w Jordanie oraz objawienia w Kanie Galilejskiej.
Spotkanie z  Symeonem, starcem oczekującym na Zbawiciela, również przynosi potrzebę trwania w postawie pokory. Zwłaszcza wtedy, kiedy publicznie wychwala on Dziecię Jezus, wołając: „moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan”.  Moje oczy ujrzały obiecanego Zbawiciela, Tego, który ma wykupić Izraela, który ma odnowić jego istnienie. Jednak nie na ludzki sposób, wypędzając rzymskiego okupanta, ale na sposób Boży, otwierając drogę zbawienia.
Choć urok tych słów zachwycał, za chwilę został on zmącony zapowiedzią ciernienia i miecza, który przebije serce Maryi. Na pewno nie były to słowa przyjemne ani dla Maryi, ani dla Józefa. Były bowiem jasna zapowiedzią cierpienia, które zbliżało się z każdym dniem.
Tymczasem autor pisze dalej, że dziecię wzrastało w łasce u Boga i u ludzi. Wzrastała również tajemnica Jego osoby. Można pytać się o to, jak Jezus poznawał swoją świadomość, swoje pochodzenie, swego prawdziwego Ojca Niebieskiego. Rozważanie i przeżywanie Jego osoby, Jego tajemnicy, na pewno nie było łatwe dla serca Maryi, ale było do zniesienia tylko w jednym przypadku, w sytuacji trwania w pokorze.
Ta postawa pokory Maryi ujawniła się również w scenie, kiedy chcąc spotkać się z nauczającym tłumy Synem, Maryja słyszy słowa: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Mt 12,48-50). Zobaczmy, że Maryja świadoma faktu zrodzenia Jezusa, zostaje postawiona teraz jakby w dalszej perspektywie. Jezus nazywa swymi braćmi i swą matką tych, którzy słuchają Jego słowa, spełniając przy tym wolę Boga. Z drugiej zaś strony Maryja nie jest przez Jezusa odrzuca, ale jak najbardziej mógłby wskazać na Nią, jako na tę, która całkowicie wypełnia wolę Boga. Maryja nie czyni Jezusowi zarzutów, ale poddaje się Jego słowu, Jego misji, jaką pełni On teraz wobec świata. Sytuacja ta po raz kolejny potwierdza pokorę i roztropność Maryi, na przestrzeni całego Jej życia duchowego.
Pomódl się dziś o to, abyś potrafił jako człowiek nosić i rozważać w sercu Boże tajemnice twojego życia, twego powołania i zadań, jakie stawia przed tobą Pan. Abyś nie zwątpił, ale ufnie poddawał się Bożemu prowadzeniu. Uczyń osobisty akt zawierzenia.
 
 
 
 
KONFERENCJA NA 7 VIII
 
OJCZE ŚWIĘTY, ZACHOWAJ ICH W TWOIM IMIENIU, KTÓRE MI DAŁEŚ,
ABY TAK JAK MY STANOWILI JEDNO
(J 17, 11)
 
„I znowu są dwie Polski – są dwa jej oblicza, Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza (…)
Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie, I ta druga – ta którą wiozą na lawecie (…)
Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie, I nikt na to pytanie za nas nie odpowie
To co nas podzieliło – to się już nie sklei”
Fragmenty wiersza  Marka Rymkiewicza, a szczególnie ostatni z przytoczonych wersów mówiąo poważnym kryzysie, toczącym polskie społeczeństwo – a mianowicie o tzw. wojnie polsko-polskiej. Obrzydliwy hejt w sieci, wzajemne blokowanie się na facebooku, nie zapraszanie się na święta, czy też awantury przy świątecznym stole kończące się gniewem nawet wśród najbliższych, a wszystko z powodu podziałów na tle politycznym i światopoglądowym. I chociaż kolejne pokoleniaciągle śmieszy  filmowakłótniadwóch kultowych polskich rodzin Pawlaków i Kargulów, topolska rzeczywistość nie jest już tak zabawna: procesy o majątki, wojenki międzysąsiedzkie na wsi, znieczulica sąsiedzka w miastach- wszystko to pokazuje, że daliśmy się bardzo tanio wciągnąć do gry w orkiestrze, w której diabeł jest dyrygentem. Diabeł jest ojcem wszystkich podziałów. Greckie słowo diaboleinznaczy odłączać, odrywać, dzielić. Pierwsze skrzypce w tej orkiestrze zagrali nasi prarodzice. Diabeł skutecznie oddzielił Adam i Ewę od Stwórcy, a następnie wprowadził podział między nich samych. Wkrótce do diabelskiej kakofonii przyłączył się ich syn Kain, który w sercu zapałał gniewem na brata. Biblijnym symbolem wysiłków szatana stanie się niedokończona wieża Babel. Grzech pierworodny wykopał między człowiekiem a Bogiem tak głęboką przepaść, że zasypać jąbył w stanie już tylko sam Stwórca. Należało naprawić człowieka i jego zdolność do trwania w stałym i wiernym związku z Bogiem i to w taki sposób, by nie pogwałcić ludzkiej wolności. Związek bowiem wbrew woli nie ma sensu. Miłość zakłada wolny wybór. Potrzebny był plan i czas. Od Abrahama aż do Jana Chrzciciela trwało przygotowanie. Gdy nadeszła pełnia czasu Bóg dokonał czegoś, czego Diabeł się nie spodziewał. Sam stał się autentycznym, stuprocentowym człowiekiem, który mógł na nowo w sposób wolny i z miłości wybrać Boga i wejść z Nim w miłosny związek.Jak to zrobił? Przeżył życie ludzkie na nowy sposób, w całkowitym posłuszeństwie Ojcu, posłuszeństwie z miłości, a więc w  totalnej jedności z Bogiem.Tym samym otworzyła się szansa dla nas ludzi, szansa na nowe, boskie życie. W desperacji Diabeł, próbuje za wszelką cenę pokrzyżować boski plan. Decyduje się zastosować wobec Jezusa wypróbowany na ludziach scenariusz: najpierw kuszenie na pustyni wg. starego schematu: znaczenie, władza, dobrobyt, potem upokarzanie również według znanego schematu: lęk o siebie, niezrozumienie i opuszczenie nawet przez najbliższych, poczucie przegranej, fiaska misji, społeczna nagonka, tortury psychiczne i fizyczne, wreszcie śmierć. I przegrał. Diabeł przegrał. Jezus do końca pozostał po stronie Boga, pozostał jedno z Ojcem i ludźmi. Nawet na krzyżu przebaczał i kochał. Nie dał się nastawić ani przeciwko Bogu ani przeciwko człowiekowi, nawet przeciwko krzywdzicielom.  Scenariusz z ogrodu Eden w przypadku Jezusa okazał się nieskuteczny.Zmartwychwstały Chrystusjest pierwszym przedstawicielem nowej generacji ludzi, którzy są jedno ze swoim Bogiem. Ci,  którzy uwierzą w Jezusa, to znaczy zwiążą z Nim swoje życie w Kościele, tak samo posmakują pokoju i radości, która się jest skutkiem bycia jedno z Bogiem i z ludźmi. W czasach Chrystusa, w kulturze semickiej najmocniejszymwyrazem pojednania było wspólne spożycie posiłku. Żaden Żyd nie siadłby do stołu ze swymzdeklarowanym wrogiem. Nasze pojednanie z Bogiem wyraża Eucharystia, kiedy ze Stwórcą zasiadamy do jednego Stołu. To On nas do niego zaprosił. Dlatego właśnie w wieczór ustanowienia Eucharystii Jezus modlił się o JEDNOŚĆ dla Kościoła, swego Ciała i Oblubienicy:Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno» (J 17, 11). Dlaczego o jedność? Dlaczego nie o skuteczność w ewangelizacji, albo dobry PR., dobrą prasę i życzliwe media? Bo Kościół to kontynuacja wielkiego planu Boga – planu jednania z Nim ludzi, aż do skończenia świata. Kościół sam wewnętrznie podzielony przestaje być wyraźnym znakiem jedności z Bogiem.  Chrystus wiedział, że Diabeł nie zostawi Kościoła w spokoju. skoro zamierzył się na samego Jezusa:„Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: "Sługa nie jest większy od swego pana". Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.” J 15,20Atak nastąpił, gdy namaszczony Duchem Świętym Kościół wyszedł do świata wierny posłaniu Jezusa. Cała historia Kościołato historia walki z Diabłem o zachowanie jedności z Bogiem, z Ewangelią Jezusa i pomiędzy braćmi. Mocą Ducha Świętego Kościół ostatecznie wygrywa tę wojnę, chociaż niestety przegrywa pojedyncze bitwy. Szatan stosuje starą strategię: Pierwszy etap uderzenia w jedność Kościoła to ciosy od wewnątrz.  Powracają trzy pokusy, którymi uderzał w Jezusa na pustyni: znaczenie, władza i dobrobyt. Osłabienie jedności kościelnej przychodzi zawsze tam, gdzie Kościół zostaje wykorzystany do osobistego dowartościowania, leczenia prywatnych kompleksów, zdobywania władzy, pozycji społecznej czy pieniędzy czyli kiedy jest nadużyty jako ścieżka awansu i kariery rozumianej tak, jak ją rozumie świat. Widać to już w czasach apostolskich. Św. Paweł mieczem słowa uderza Diabła dzielącego Kościół Koryncie: „A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory.  Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony?”1Kor 1,10-14.
Przyczyną pierwszych podziałów w Kościele były tzw. herezje,czyli nauczanie niezgodne z wykładnia Kościoła np. że Chrystus był tylko Bogiem, a człowiekiem tylko pozornie, albo na odwrót.Herezje rodziły się  najczęściej z indywidualistycznego, a nie kościelnego rozumienia prawd wiary, bądź powoływania się na jakieś fałszywe objawienia itp. W ten sposób zerwali jedność z Kościołem Nestorianie, Arianie i Pelagianie.  Innym razem do podziałów w Kościele doprowadzały postulaty jego reformy, nawet bardzo pobożne w założeniach, w rezultacie jednak prowadzące do rozłamu np. w czasach Lutra, Kalwina i Zwinglego.  Działo się tak, ponieważ i wówczas szatan grał na ludzkich ambicjach, pożądaniu władzy i pieniędzy. Bardzo często wykorzystywał do tego świeckich władców, którzy na podziałach w Kościele rozgrywali swoją politykę. Tak było za czasów Schizmy wschodniej w 1054 r, kiedy dokonał się bolesny podział na wschód prawosławny i katolicki zachód. Tak było również za czasów wspomnianej  Reformacji. W pierwszym tysiącleciu potężnym orężem dla strzeżenia jedności był ustanowiony przez Chrystusa prymat Biskupa  Rzymu, do którego należało ostatnie słowo w kwestiach spornych i który z woli Jezusa miał być stróżem jedności i braterskiej zgody w Kościele oraz instytucja tzw. Soborów czyli zjazdy wszystkich biskupów świata, na czele których stał papież lub jego legat i które dla ważności potrzebowały papieskiej aprobaty.
Drugie tysiąclecie tragicznie rozpoczął wspomniany już grzech podziału  z 1054 r., kiedy to wschodni biskupi, odtąd nazywani prawosławnymi wypowiedzieli posłuszeństwo papieżowi. Odtąd kolejne wieki miały już tylko przynosić coraz to nowe podziały, które nigdy jednak nie zerwały całkowicie jedności, gdyż jej źródłem był chrzest i wiara w tego samego Pana Jezusa. Podziałom towarzyszyły wzajemnie sobie wyrządzane krzywdy. Kościół jednak mając na względzie nakaz Chrystusa- „Abyście byli jedno”, szukał sposobów na odbudowanie zranionej jedności. W czasach nowożytnych zrodziła się idea zawierania unii kościelnej z Prawosławiem. Polegała ona na tym, że prawosławni biskupi na nowo uznawali w imieniu swych diecezji zwierzchność papieża, zachowując przy tym swoje prawodawstwo i wschodnią tradycję liturgiczną. Takich unii zawarto kilka m.in. we Florencji i Lyonie. Tereny naszej diecezji będące miejscem spotkania się chrześcijaństwa w dwóch obrządkach wschodnim czyli bizantyjskim i rzymskim czyli zachodnim również stały się areną dwukrotnego zawarcia unii. Po raz pierwszy w 1596 r. w Brześciu nad Bugiem na specjalnym synodzie biskupi wszystkich prawosławnych diecezji istniejących w granicach ówczesnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów uznali zwierzchności papieża i stali się z prawosławnych, katolickimi biskupami obrządku bizantyjskiego. Wraz z wiernymi byli powszechnie nazywani unitami. Wielkim orędownikiem tego pojednania był słynny kaznodzieja sejmowy ks. Piotr Skarga. Wraz z zaborami dla unitów zaczęły się straszne czasy. Znowu władza polityczna grała na podziałach w Kościele. Carat w 1875 r. zlikwidował ostatnią diecezję unicką w Chełmie, a unitów siłą zmuszał do zerwania jedności z Rzymem i powrotu do Prawosławia. Zaczęły się straszliwe prześladowania. Unici godzinami przetrzymywani byli na trzaskającym mrozie, stosowano wobec nich chłostę i kary pieniężne. Unickie wioski miesiącami, a nawet latami musiały własnym kosztem utrzymywać odziały wojska carskiego, co w efekcie prowadziło ludzi do nędzy. Na koniec prześladowcy sięgnęli po ostateczny środek. W 59 miejscowościach odnotowano przypadki śmiertelnych ofiar wśród Unitów. W Pratulinie i Drelowie zginęło łącznie 26 mężczyzn. W 1996 r. w Rzymie Jan Paweł II ogłosił Męczenników z Pratulina błogosławionymi. Trzy lata później na błoniach siedleckich powiedział:” Potrafili oni wytrwać nawet za cenę najwyższej ofiary. Jako wierni "słudzy" Pana, pełni ufności w moc Jego łaski, dali świadectwo swej przynależności do Kościoła katolickiego w wierności własnej tradycji wschodniej.”
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości ówczesny biskup naszej diecezji Henryk Przeździecki podjął próbę odtworzenia zniszczonej przez carat Unii. Była to odpowiedź na prośby prawosławnych, potomków dawnych unitów o przysłanie im katolickiego księdza, ale obrządku wschodniego. Za zgodą papieża Piusa XI w naszej diecezji powstało10 parafii katolickich obrządku wschodniego tzw. neounickich, spośród których,z powodu wojennych i powojennych zawirowań, do dziś istnieje tylko jedna w Kostomłotach nad Bugiem. Stanowi ona żywe świadectwo i wyrzut sumienia dla współczesnych, skłóconych Polaków, przypominając że nasza ziemia słynęła kiedyś z pokonywania podziałów i budowania jedności. Po Soborze Watykańskim II nastąpiło otwarcie się chrześcijan na siebie, wzajemne przebaczenie win i rozpoczęcie wspólnego poszukiwanie dróg do odbudowania jedności, z których najważniejsza jest wspólna modlitwa. Te dążenia nazywamy ekumenizmem.
Dziś przeciwko jedności Kościoła diabeł stosuje drugą, z tych strategii, którymi uderzył w Jezusa – atak od zewnątrz: upokorzenia Kościoła, ośmieszanie, „moheryzowanie”, szkalowanie, marginalizowanie, prześladowanie psychiczne i fizyczne, zabijanie.W efekcie mamy osłabienie jedności z Bogiem i Kościołem wielu katolików, szczególnie ludzi młodych, widoczne w zarzuceniu uczestnictwa w sakramentach św., kryzysie duchowym i moralnym, a także w bolesnych aktach apostazji. Ofiaruj dziś etap swej drogi za pojednanie polsko-polskie i dar Jedności dla Kościoła.
 
 
 
NOWENNA
 
DZIEŃ III (7.08.2017)
 
Śpiew: Matko o twarzy czarnej
Ref. Matko o twarzy jak polska ziemia czarnej
Matko o twarzy jak polska ziemia znaczonej bliznami
Do serca Twego jak Syna nas przygarnij,
Królowo nasza, tarczo obronna, módl się za nami.
  1. Próżno niejeden wróg wkładał zbroję,
By dzieci Twoje zniewolić, ojczyznę zabrać im.
Ty choć bez zbroi i bez oręża zawsze
Zwyciężasz, by wskazać, że pokój daje Syn.
  1. Próżno pragnęli z serc Cię wyrzucić,
Pokój zakłócić, odebrać nadzieję – wiary znak.
Bo kto Cię, Matko, kochać nie umie,
Ten nie zrozumie, dlaczego przy Tobie trwamy tak.
  1. Dziś wróg z ukrycia i bez pancerza
W serca uderza, nie pozwól, by zniszczył Boga w nas.
Matko, błagamy, w czas niespokojny
Broń nas od wojny, wierzymy – zwyciężysz jeszcze raz.
 
Bogurodzico Dziewico Maryjo,
nasza Matko i Królowo,
wyniesiona na wyżyny nieba.
Ty nieustannie otaczasz troską i miłością naród polski.
Prosimy, by jubileusz 300-lecia koronacji
Twojego Jasnogórskiego Wizerunku odnowił w każdym z nas
cześć i ufność wobec Boga, Ojca i Syna i Ducha Św.
Ty, Matko, jesteś nam wzorem zaufania
oraz uległego poddania się Jemu we wszystkim.
Niech nasze przemienione życie stanie się
żywym diamentem Twej korony wyniesienia i chwały.
Chcemy z naszymi duchowymi darami stanąć w bliskości Boga
i stać się świadkami Jego wielkiego miłosierdzia.
Pragniemy – odnowieni w wierze, nadziei i miłości,
żyjąc według zasad Ewangelii – razem z Tobą
uwielbiać Trójcę Przenajświętszą. Amen.
 
Z historii objawień fatimskich:
 
Wspominając objawienia w Fatimie, Łucja Dos Santos napisała po latach:
 
            „Ujrzeliśmy Anioła trzymającego kielich w lewej ręce, nad którym unosiła się Hostia, z której spływały krople krwi do kielicha. Zostawiwszy kielich i Hostię zawieszone w powietrzu, Anioł klęknął z nami i trzykrotnie powtórzyliśmy z nim modlitwę: Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu, Duchu Święty, wielbię Cię z najgłębszą czcią i ofiaruję Ci najdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego we wszystkich tabernakulach świata, jako przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, którymi jest On obrażany! Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi błagam Cie o nawrócenie biednych grzeszników. Następnie powstając, wziął znowu w ręce kielich i Hostię. Hostię podał mnie, a zawartość kielicha dał do wypicia Hiacyncie i Franciszkowi, jednocześnie mówiąc: Przyjmijcie Ciało i pijcie Krew Jezusa Chrystusa straszliwie znieważanego przez niewdzięcznych ludzi. Wynagradzajcie zbrodnie ludzi i pocieszajcie waszego Boga”.[1]
 
Fatimska Pani za Twoim wstawiennictwem polecamy Ojcu niebieskiemu wszystkich którzy zaniedbują sakrament pokuty. Daj im łaskę szczerego nawrócenia:
 
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
 
Módlmy się:
 
„Stając dzisiaj przed Tobą, Matko Chrystusa, przed Twoim Niepokalanym Sercem, pragniemy wraz z całym Kościołem zjednoczyć się z ofiarą, którą z miłości do nas Syn Twój złożył z samego siebie Ojcu. […] O, Niepokalane Serce. Pomóż nam odeprzeć groźbę zła, które tak łatwo zakorzenia się w sercach ludzi współczesnych, a którego nieobliczalne skutki ciążą już dziś nad naszym życiem i zdają zamykać drogi ku przyszłości.
            Od głodu i wojny, wybaw nas!
            Od wojny atomowej, od niewyobrażalnego samozniszczenia, od wszelkich wojen, wybaw nas!
            Od grzechów przeciw życiu człowieka od chwili poczęcia, wybaw nas!
            Od nienawiści i poniżenia godności Synów Bożych, wybaw nas!
            Od wszelkich niesprawiedliwości w życiu społecznym, narodowym i międzynarodowym, wybaw nas!
            Od pochopnego deptania przykazań Bożych, wybaw nas!
            Od prób zacierania w ludzkich sercach prawdy samego Boga, wybaw nas!
            Od utraty świadomości dobra i zła, wybaw nas!
            Od grzechów przeciw Duchowi Świętemu, wybaw nas!
            O Matko Chrystusa, przyjmij to wołanie brzemienne cierpieniem wszystkich ludzi! Brzemienne cierpieniem całych społeczeństw! Pomagaj nam zwyciężać mocą Ducha Świętego wszelki grzech: grzech człowieka i grzech świata, grzech w każdej jego postaci.
            Niech w dziejach świata ujawni się raz jeszcze nieskończona moc zbawcza Odkupienia: moc miłosiernej Miłości. Niech ona powstrzyma zło! Niech przemieni sumienia! Niech w Twoim Niepokalanym sercu ukaże się wszystkim światło nadziei”.
Amen
 
Śpiew: Idziesz z nami, Wędrowniczko
  1. Idziesz z nami Wędrowniczko
Dajesz siłę i dajesz odwagę
W naszej drodze Przewodniczko
Tyś jak obłok ten świetlany
Ref. Prowadź Mario,
Prowadź nas do Jezusa.
  1. Już od wieków nas prowadzisz
Strzeżesz wiary ludu swego, Pani
Z Tobą wróg nam nie zagraża
Z Tobą wszystko zwyciężymy
  1. Niechaj zabrzmi hymn wspaniały
za Maryją Bogu Ojcu chwała, Alleluja
niech radosne: Alleluja, alleluja!
Śpiewa niebo i ziemia cała, alleluja.
Ref. Alleluja, alleluja.
 
 
 
[1] Tamże s. 42.

Kierownictwo


Trwa wysyłanie...
podpis:

komentarz:

Podziel się:
GG
sledzik
Facebook

Ważniejsze wiadomości:
Strona wykorzystuje pliki cookie do prawidłowego działania. W twojej przeglądarce możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookie.ok
banerbaner
img
Regulamin2007-03-15 10:20:40
img
ABC Pielgrzyma2012-07-31 21:21:49
Brak wiadomości z ostatnich 90 dni
Ostatnie zdjęcia
zdjecie
zdjecie
zdjecie
zdjecie
zdjecie
zdjecie
Odwiedziło nas:
01277106
do wyjscia 38PPP:
timer